Każdemu jego Everest - Mirosław Falco Dąsal - Helion

39,90 zł

Produkt dostępny

237815

Darmowy odbiór w sklepach: Warszawa, Kraków, Bielsko-Biała, Katowice, Gdańsk.

Opcje dostawy
forma dostawy koszt czas dostawy
odbiór osobisty (nasze sklepy) 0 zł
paczka w RUCHu 8.50 zł 2-4 dni robocze
poczta polska 19 zł 2-3 dni robocze
paczkomaty 14 zł 1-3 dni robocze
kurier 14 zł 1-2 dni robocze
wysyłka pobraniowa
(płatność przy odbiorze)
+ 5 zł

Niski stan. Czas realizacji zamówienia może zostać wydłużony.

Każdemu jego Everest

Trzydzieści lat temu pod lawiną na przełęczy Lho La ginie pięciu Polaków – uczestników wyprawy na Mount Everest. To wydarzenie do dzisiaj nazywane jest największą tragedią polskiego himalaizmu.

Wśród przysypanych był Mirosław „Falco” Dąsal, przez kolegów wspominany nie tylko jako profesjonalny himalaista, ale też niezawodny partner i człowiek pełen energii, który w góry nie wychodził bez magnetofonu i nagrań swoich ulubionych wykonawców.

„Falco” nie tylko kochał góry, ale także potrafił o nich pięknie mówić i pisać, zarażając swoją alpinistyczną pasją kolejne pokolenie. Podczas swojej ostatniej wyprawy przeczuwał, że może stać się ona jego pożegnaniem z górami i ze światem:

„A tu wieczorem, niestety, znowu jak obuchem wiadomość o zaginięciu jednego z dwóch schodzących już ze szczytu Szerpów. Eż, kurwa, to zaczyna przypominać rosyjską ruletkę, został tylko poniżej Południowego Wierzchołka wbity w stok czekan. Nie, nie, to już nie wstrętny sport, to paranoja. I my wychodzimy jutro, co prawda inaczej chcemy działać, inna jest nasza droga, ale Boże dopomóż wrócić... Noc, śpiwór, świeca, Bob Dylan... Jakoś ciężko mi, duszno. Szukam i szukam w sobie tego przekonania, tej iskry i co tu ukrywać - nie znajduję. Niczego już nie jestem pewien: ani pogody, ani drogi, ani partnera, ani... siebie. Gdzież to wszystko się zatraciło, rozpełzło w trakcie jakże ciężkiej pracy. I żeby chociaż satysfakcja. A tu ciągle jak po grudzie. Gdzieżeś, Gwiazdo moja... Idę, teraz już na pewno po raz ostatni, lecz dokąd, dokąd idę - do końca nie wiem. Chciałbym wiedzieć, a nie wiem! Tak daleko i ten brak pewności. A może właśnie tak to już jest Chociaż nie, to bym wiedział. Więc może to już pora...”

Ostatni wpis Falco w dzienniku z tragicznej wyprawy na Mount Everest w 1989 roku

 

O autorze: 

Mirosław „Falco” Dąsal (1952-1989) swój przydomek zawdzięczał sokołom, które zachwyciły go podczas wyprawy w Andy. Wspinał się w Alpach, Kaukazie, Patagonii i Pamirze. W 1984 roku wszedł nową drogą na Fitz Roy, a rok później spełnił swoje marzenie i stanął pod ścianą w Himalajach. Dwukrotnie był uczestnikiem wypraw na Lhotse. W 1986 roku brał udział w próbie przejścia południowej ściany Dhaulagiri. Zimą 1987/88 uczestniczył w wyprawie na K2 w Karakorum.

Zginął w lawinie na przełęczy Lho La, razem z Andrzejem Heinrichem, Eugeniuszem Chrobakiem, Mirosławem Gardzielewskim i Wacławem Otrębą, podczas wyprawy na Mount Everest w 1989 roku.

Autor Mirosław Falco Dąsal
Rok wydania 2019
Typ Książka
Ilość stron 412
Wydawca Helion
Rodzaj wydania miękka oprawa